Ryan Collins
Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 646
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 19:18, 19 Lip 2012 Temat postu: Ryan Collins |
|
|
Imię i nazwisko: Ryan Anthony Collins
Wiek: 28 lat, urodzony 20 maja 1978
Miejsce zamieszkania: jakaś ładna kamienica z dużym mieszkaniem, wkrótce się okaże jaka.
Zawód: wzięty prawnik, mimo młodego wieku. Dzięki magii wciąż może pracować w swojej dotychczasowej londyńskiej kancelarii i w ogóle wszędzie. Co prawda prosił o mniej zleceń, ale mimo to wciąż często znika na całe dnie.
Historia:
Przyszedł na świat w mieszanej rodzinie: matka była czarodziejką a ojciec lekarzem w podlondyńskim szpitalu. Z dzieciństwa zostało mu kilka zdjęć rodziców. Ostatnie, które posiadał przedstawiało wysokiego mężczyznę, trzymającego trzyletniego chłopca i obejmującego piękną kobietę w zaawansowanej ciąży. Ryan nigdy nie doczekał się rodzeństwa. Nigdy też nie doczekał się rodziców wracających ze spotkania u znajomych. Zginęli w wypadku samochodowym, a przynajmniej tak głosi oficjalna wersja. Mały Ryan został tego wieczoru z opiekunką. Trzyletni chłopiec trafił do sierocińca, bo jedyna rodzina, jaka mu została nie była zdolna do opieki nad nim. Zanim skończył dziesięć lat postanowił, że zostanie prawnikiem. To pod wpływem Marka Toodsberga – prawnika, który z dobroci serca pomagał dzieciakom z sierocińca, które wdały się w konflikt z prawem. Dzięki niemu wychodziły z kłopotów niemal bez szwanku. Toodsberg także wprowadził go w świat magii, kiedy w wieku jedenastu lat Ryan dostał list z Hogwartu i przygarną pod swój dach, żeby chłopak miał gdzie wracać na wakacje nie wzbudzając podejrzeń. Poza tym, no, polubił go. Jeszcze zanim Ryan ujrzał zamek, w którym miał się uczyć przez siedem lat, postanowił, że zostanie Krukonem. Tiara proponowała mu Gryffindor, ale on wiedział, że nigdzie nie nauczy się tak operować wiedzą, jak w Domu Kruka. A umiejętne operowanie wiedzą jest niezwykle cenne w jego wymarzonym zawodzie. Grał w szkolnej drużynie quidditcha jako ścigający. Był siny, szybki i zwinny. To mu zresztą zapewniało przetrwanie w sierocińcu.
Kiedy skończył szkołę wybrał się na studia prawnicze, które skończył z wyróżnieniem. Od tej pory rozwijał swoją karierę w zawrotnym tempie. Właśnie przeprowadził się do Cherietown, skąd pochodziła jego matka. Chciał nie tylko zgłębić tajemnicę swojego pochodzenia, ale także poznać tajniki prawa czarodziejów. Czy istnieje do tego lepsze miejsce niż Cherietown?
Charakter:
Collins z natury jest ambitny i uparty. Niemal zawsze osiąga wyznaczone sobie cele. Wytrwały w swoich działaniach i postanowieniach, prędko nie zmieniał zdania. Kiedy już się za coś zabiera, zawsze to kończy. Bystry, błyskotliwy, inteligentny, niezwykle pomaga mu to w pracy, chociaż czasem wydaje się zbyt przemądrzały. Na sali sądowej jest oazą spokoju, nie da się nigdy wyprowadzić z równowagi. Za to on sam umiejętnie wpływa na emocje zgromadzonych, w dodatku w taki sposób, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Przeszywa świadków przenikliwym spojrzeniem. Urodzony esteta, lubuje się w pięknych rzeczach, chyba nawet lubi sztukę, choć zupełnie jej nie rozumie. Jest zbyt pogmatwana. Nie to co prawo – jasne i klarowne, choć nie bez wad i nieścisłości, które zwykł wykorzystywać nie tylko a pracy, ale również na co dzień. Choć prowadzi raczej spokojne i ułożone życie lubi czasem zaszaleć. Collins jest z natury łagodny, ale lepiej go zbytnio nie denerwować, bo potrafi przywalić. A życie nauczyło go się bić. Kocha książki i uwielbia sport wszelkiego rodzaju, szczególnie upodobał sobie szybkie motocykle. Sam posiada jeden i często wybiera się za miasto na małe przejażdżki.
Wygląd:
Wysoki, dobrze zbudowany, wysportowany mężczyzna o czarującym uśmiechu i brązowych oczach, którym można zaufać i w których można utonąć. Ciemne włosy były zwykle krótko i równo przystrzyżone. Zawsze sprawia wrażenie człowieka zadbanego, to głównie ze względu na pracę, ale nie da się ukryć, że źle czuł się w brudnym i wymiętym stroju. Najczęściej można go spotkać w ciemnym, przeważnie czarnym, garniturze – to kiedy jest w pracy, w czymś mniej zobowiązującym – kiedy w pracy nie jest, w dresie – kiedy idzie grać.
Inne:
lubi mocną kawę i stare wina. W ogóle wszelkie dobre alkohole. Miłośnik kina. Zawsze ma przy sobie telefon i plik wizytówek. Ma alergię na kocią sierść.
Post został pochwalony 1 raz
|
|